Poprzedni wpis wzbudził w internecie wiele kontrowersji Dlatego, zanim przejdę do obiecanych dwóch wpisów o dobrych i złych miejscach do szukania inspiracji, chciałbym kilka rzeczy wyjaśnić. Napisać parę zdań o gustach i o kulturze, odnosząc się do różnych jej aspektów i form.

Sztuka to dość szerokie pojęcie i można rozumieć je na różne sposoby, ale załóżmy na potrzeby tego posta, że mamy na myśli po prostu takie objawy ludzkiej twórczości, jak film, muzyka, fotografia, malarstwo, literatura itp. Najważniejsze jest chyba zrozumienie tego, że sztuka pełni różne funkcje. Ma różne grupy docelowe, zaspokaja różne potrzeby. Filmy takie jak “Paris, Texas” lub “Melancholia” tworzone są z zupełnie innym przeznaczeniem, niż najnowsza część Spider-mana czy Piratów z Karaibów i zanim spróbujemy na przykład powiedzieć, że Michel Haneke (wielokrotny laureat złotej palmy w cannes) jest lepszym reżyserem od Jon Favreau (twórca Iron Mana), musimy mieć świadomość tego, że filmy te nawet nie próbują konkurować ze sobą na jednej, artystycznej płaszczyźnie.

Iron man to film rozrywkowy. Jedynym obiektywnym wyznacznikiem jego jakości jest to, na ile rozbawieni i podekscytowani wyjdą z kina widzowie, którzy są przede wszystkim osobami szukającymi łatwo strawnej i przyjemnej rozrywki. Ten film nie stawia sobie za cel budzenia refleksji i odmieniania twojego życia, transformowania twoich poglądów i punktu widzenia. Ocenianie go według tych kryteriów jest bezcelowe.

Tak samo jest ze Stephenem Kingiem. To nie jest literatura egzystencjalna i nie ma sensu porównywać go z tym, co tworzą laureaci nobla w dziedzinie literatury. Najnowsze horrory Kinga mają się sprzedać, a nie stanowić impuls do intelektualnej dyskusji w kręgach znawców literatury.

A jak jest z fotografią mody? To dość proste. Dobra fotografia mody sprzedaje produkt. Tylko tyle. Wielu początkujących fotografów – tych z kategorii “w zdjęciu liczy się ostrość i kontrastowe kolory” – zupełnie nie rozumie, na przykład, fotografii Terriego Richardsona. Uważa, że są po prostu kiepskie, a sukces osiągnął wyłącznie dzięki znajomościom w branży. I ok, gdybyśmy dodali te zdjęcia na 500px.com i oceniali go według standardów tego portalu, którego celem jest zaspokojanie przede wszystkim potrzeb tych fotografów, którzy zamiast emocji, w zdjęciach cenią sobie techniczną doskonałość – Terry Richardson faktycznie jest kiepskim fotografem.

Istotne jest jednak to, że 99% zwykłych ludzi, odbiorców modowych reklam, nie obchodzi, czy ogląda zdjęcia poprawne technicznie, bo na szczęście nie mieli oni okazji przeczytać w żadnej książce o podstawach fotografii, że tak musi być. Większość osób szuka przede wszystkim czegoś, co wciągnie ich i zaangażuje w świat kreowany na zdjęciach. A to Terry Richardson robi doskonale! Jest w tym jedną z najlepszych osób na świecie. I jeśli chcesz, możesz dalej żyć w przekonaniu, że “wybił się, bo ma znajomości”, ale faktem jest, że zrealizowanego przez niego kampanie po prostu świetnie się sprzedają – a 98% ludzi widzących jego prace i kupujących widoczne na nich produkty, nawet nie wie, kim jest Terry Richardson i nie obchodzi ich to, czy “ma znajomości w branży”.

Ok. Czy to wszystko znaczy, że sztuki i gustów nie można podzielić na lepsze i gorsze? Zastanów się nad tym trochę. Gdy nie istniało coś takiego, jak fotografia lepsza i gorsza, znaczyłoby to, że nie możesz stać się lepszym fotografem, lepszym artystą, bo w końcu wszystko jest subiektywne. To by znaczyło, że jakikolwiek rozwój, nauka, edukacja, praktyka i zdobywanie doświadczenia – nie mają sensu. Pewnie się z tym nie zgodzisz. Pewnie uważasz, że zdjęcia, które robisz teraz, są lepsze niż te, które robiłeś 5 lat temu. Jeśli tak uważasz, to niestety, ale sam dzielisz sztukę na lepszą i gorszą. Jak już mówiłem, istotne jest po prostu to, aby zanim ocenimy czyjąś pracę, być świadomi celu, jaki chce ona osiągnąć i grupy docelowej, do której jest kierowana. 

Jeśli chcesz budzić zachwyt na forach internetowych – Istnieją duże szanse na to, że według tych kryteriów, już teraz jesteś świetnym artystą. Prawdopodobnie lepszym od Richarda Avedona, Annie Leibovitz, Diane Arbus czy Roberta Franka. Naprawdę, gratuluję ci z całego serca. Ale ten blog nie jest o tym, jak wzbudzić zachwyt pośród rodziny, zostać wybranym na “fotografa miesiąca” w konkursie na forum, czy dostać 1000 lajków pod swoim zdjęciem na fejsbukowej grupie.

Chciałbyś poznać moją opinię na temat twoich zdjęć? Zostaw link do portfolio w komentarzu lub wyślij do mnie na maila: contact@pawelbaranski.com. Opiniami podziele się w jednym z kolejnych wpisów. Możesz pisać niezależnie od tego, czy jesteś fotografem, modelką, czy marką modową.